Dziś Dobra Nowina według Mateusza i Marka to temat, który zyskał duże znaczenie w różnych obszarach. Od sfery politycznej po technologiczną, Dobra Nowina według Mateusza i Marka przykuł uwagę milionów ludzi na całym świecie. Jego znaczenie polega na jego wpływie na społeczeństwo i sposobie, w jaki wpływa na nasze codzienne życie. Na przestrzeni historii Dobra Nowina według Mateusza i Marka ewoluował i wywołał gorące debaty, które ustanowiły standardy i znaczące zmiany w różnych sektorach. W tym artykule zbadamy wiele aspektów Dobra Nowina według Mateusza i Marka i przeanalizujemy jego wpływ dzisiaj.
Dobra Nowina według Mateusza i Marka – przekład na język polski Ewangelii Mateusza i Ewangelii Marka z komentarzem, dokonany przez Władysława Witwickiego, w którym m.in. kwestionuje on zdrowie psychiczne Jezusa. Napisany został w 1942 roku[1], wydany w Warszawie w 1958 nakładem Państwowego Wydawnictwa Naukowego[2] . Przez niektórych religioznawców został on uznany za dzieło o doniosłym znaczeniu dla polskiego religioznawstwa oraz próbę interpretacji genezy chrześcijaństwa cenną ze względu na walory poznawcze[3][4], filologiczne i psychologiczne[5], lecz zebrał także głosy krytyczne[6][7][8][9].
Przekład Witwickiego stanowi stosunkowo wierne odtworzenie (z oryg. greka koine[10]) autentycznego języka tekstów ewangelii. Jednym z jego celów było dotarcie do pierwotnej formy Ewangelii Mateusza i Ewangelii Marka, do „języka ludowego, mówionego”[11], nie zniekształconego przez późniejsze zabiegi literackie[12]. Autorowi przekładu chodziło o oczyszczenie ewangelii z aparatu interpretacyjnego instytucji religijnych[11] (podkreślających ich wymiar boski) i zwrócenie ich kulturze świeckiej. Dokonał tego poprzez podkreślenie ich wymiaru ludzkiego[10][13][1]. Podobnie jak w objaśnieniach do poczynionych przez niego przekładów dialogów Platona, również w przypadku Dobrej Nowiny Witwicki stosował analizę semiotyczną. Na podstawie cech wypowiedzi wnioskował o przeżywanych uczuciach, cechach charakteru, stosunku do innych uczestników dialogu, stylu myślenia, preferowanych metodach prowadzenia sporów, itp[14].
O psychice Jezusa (Witwicki przyjmuje koncepcję jego historyczności) pisze:[15]
Tu mamy na każdym kroku do czynienia z rozdwojeniem wewnętrznym, z osobistą realizacją poezji czytanej, z przekonaniami nieodpartymi, które nie pochodzą ze spostrzeżeń uważnie kontrolowanych, tylko się rodzą same, z odczuciem swojej potęgi nadludzkiej i misji dziejowej, z przymusami wewnętrznymi, z nieliczeniem się z powagami i sugestiami otoczenia, z zaburzeniami w konflikcie z otoczeniem[16].
Tłumaczenie zostało opatrzone obszernym komentarzem Witwickiego, zawierającym analizę psychologiczną tekstu[4][12] oraz osób w nim występujących. Witwicki postawił sobie za główne zadanie odtworzenie psychologicznych portretów postaci ewangelistów, a zwłaszcza sylwetki głównego bohatera ewangelii – Jezusa[17]. Komentarz jest w istocie psychobiografią Jezusa[18]. Według Witwickiego Jezusa cechował subiektywizm wyrażający się „w patrzeniu na wartości wyłącznie z własnego punktu widzenia i narzucanie ich innym”[19], krótkowzroczność wynikająca ze skupienia na sobie[20], nietolerancyjny stosunek do religijnych i ideowych przeciwników:[15]
W stosunku do Żydów biednych, małych i wierzących był zawsze łaskawym dobroczyńcą; w stosunku do opornych, krytycznych, potężnych przeciwników, niemiłosierny i skrajny[21].
Komentując mowę Jezusa przeciwko uczonym w Piśmie i faryzeuszom (Mt 23, 13–36), pisze:
Wielki wybuch skrajnej niechęci, chociaż to za słabe słowo, przeciwko uczonym w Piśmie i Faryzeuszom. Niepohamowany bezsilny gniew dyktuje tu obelgi, za które w Kazaniu na Górze groziło piekło każdemu[22]. Wyrok potępienia wydany w formie ogólnej i skrajnej bez przesłuchania i obrony i bez litości i bez miłosierdzia. Wzmożone poczucie mocy i godności boskiej, która zamiast uznania i poddania się, napotkała na opór i krytykę[23].
Witwicki przypisuje Jezusowi silny egocentryzm oraz poczucie wyższości wobec ludzi, traktowanie ich przedmiotowo; drażliwość na punkcie własnego statusu i brak empatii wobec potrzeb innych ludzi, oschłość uczuciową oraz trudności w kontakcie ze światem. A także rozdwojenie jaźni, czyniące zeń typ schizotymiczny (według Ernsta Kretschmera) czy wręcz schizofreniczny. Stwierdza jednocześnie spójność rysującego się w tekście literackim obrazu, co pozwala domniemywać o istnieniu jego odpowiednika w osobie historycznego Jezusa z Nazaretu[24][25][1][18][26].
Interpretację postaci Jezusa z ewangelii Mateusza i Marka Witwicki kontynuował podczas zajęć ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego[27] w ramach ostatniego prowadzonego przez siebie seminarium w latach 1946–1948[28] (w swoim domu w Konstancinie[27]).